18-02-2018

Klienci pojawiają się znikąd.

 

Przyszły trenerze, jeżeli żyjesz dalej w przekonaniu, że uzyskasz uprawnienia trenerskie i klienci sami zaczną ustawiać się w kolejce do Ciebie, to obawiam się, że czas się obudzić.

W 2016 roku według raportu Deloitte w Polsce było ponad 2500 klubów, w którym trenowało 2,77 miliona Polaków. Czy to dużo? Według średniego przelicznika względem powierzchni klubowej średnia to 1,3 osoby na m2. Średni wskaźnik w Europie wynosi już około 2 osób na m2, co daje polskiej branży fitness świetne rokowania na przyszłość. Jest to jeden z czynników odpowiadających na wielkie trenerskie ”boom” w ostatnim czasie, bo przecież gdzie ludzie tam i treningi personalne!

Niestety, aby pozyskać klientów na treningi personalne, nie wystarczy ukończyć kurs na trenera. Moje doświadczenie pokazuje, że trener powinien być specjalistą w określonej dziedzinie sportowej, może być zawodnikiem, ale nie musi. Powinien być znany z tego, że jest ekspertem w tym konkretnym treningu, bo jak to się mówi “jak ktoś jest od wszystkiego, to jest od niczego”.

Jeżeli nie jesteś mistrzem w znanej kategorii, stwórz swoją, w której Ty będziesz najlepszy. Ponadto powinieneś posiadać szereg umiejętności z zakresu psychologii emocjonalnej, sprzedaży, marketingu, a także posiadać duże pokłady cierpliwości i empatii.

W mojej ocenie era trenerów kulturystycznych już powoli dobiega końca, a trend, który przejmuje prym to trening motoryczny, medyczny i funkcjonalny. Trener będzie musiał włożyć w swoją pracę dużo więcej zaangażowania niż jeszcze parę lat temu. Trenerów jest coraz więcej, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli marzy Ci się, aby dołączyć do grona elitarnych trenerów i być cenionym, już wiesz w jakim kierunku powinieneś się kształcić.

 

Część 1 – tutaj

Część 3 – tutaj

Część 4 – tutaj

Część 5 – tutaj 

Część 6 – tutaj

Marcin Zaworonek

Poznaj autora

Najczęściej czytane posty