18-03-2018

Praca trenera to sielanka.

 

W poprzedniej części omówiłem temat, skąd biorą się klienci na siłowniach i jak to się stało, że trenerzy personalni pojawiają się jak grzyby po deszczu. W tej części skonfrontujemy wyobrażenie dnia trenera z rzeczywistością, jaka panuje na co dzień.

Wstajesz o 9, śniadanie, prysznic, pakujesz torbę i wsiadasz do swojego wypasionego Mercedesa. Podjeżdżasz pod klub, tam już czeka na Ciebie rozgrzany i bezproblemowy podopieczny. Plan treningowy? Tak, jeden z Internetu dla wszystkich. Od czasu do czasu wrzucasz „snapka” o tym jak dobrze idzie Ci praca z ludźmi i jakie postępy robią (jeśli w ogóle robią). Na treningu siedzisz na Facebooku i odpisujesz na SMS swoim znajomym. Mija Ci dzień,  kasa sama wpada do kieszeni. Żyć nie umierać…  A teraz wróćmy do rzeczywistości z tego świata sennych marzeń.

Bardziej realny plan wygląda następująco: wstajesz o 5, jesz szybkie śniadanie i sprawdzasz plan na dzisiejszy dzień. Oho, Krzysiek z problemami pleców na 6, dobrze, że rozpisałeś cały trening wczoraj wieczorem, bo nie byłbyś w stanie zrobić tego rano. Po nim Klaudia, po operacji więzadła krzyżowego. a nie jesteś specjalistą z fizjoterapii, więc zasięgnąłeś porady swojego znajomego ortopedy, oczywiście dzwoniąc do niego w środku nocy, bo tylko wtedy, podczas dyżuru, między operacjami, miał czas z Tobą porozmawiać. Następnie dwa „normalne” treningi. I tak zleciał poranek, jest godzina 11, więc masz przerwę. Czas zjeść drugi posiłek i zrobić swój trening.

W międzyczasie pracujesz nad firmowym fanpage, odpisujesz na maile i zapytania podopiecznych. Przychodzi popołudnie kolejni podopieczni, kolejne treningi i spoglądając na zegarek widzisz, że jest godzina 21, czas wracać do domu. Wchodzisz, przygotowujesz posiłki na kolejny dzień, przepakowujesz torbę i siadasz do rozpisywania treningów, chcesz zadbać o to, aby trening był „spersonalizowany”, ale perspektywa pobudki 5:00 bierze górę i zasypiasz.

Dzień dobry trenerzy, witamy w rzeczywistości! Wiele osób uważa, że praca trenera to istna sielanka, ale nic bardziej mylnego. Jeśli planujesz zrobić karierę w tym zawodzie, przygotuj się na ciężką pracę. Gwarantuję Ci, że nie jest łatwo, ale na pewno jest warto, a każdy sukces Twojego podopiecznego jest też Twoim sukcesem.

 

Część 1 – tutaj

Część 2 – tutaj

Część 4 – tutaj

Marcin Zaworonek

Poznaj autora

Najczęściej czytane posty