16-04-2018

Trener jest od trenowania ludzi.

 

Każdy trener pracuje z ciałem. Tak samo jak instruktor dyżurujący na siłowni i plan treningowy zakupiony przez Internet. Powtórzenia zaczęły liczyć maszyny, nadawać tempo i pilnować poprawność wykonywanych ćwiczeń. Więc po co jest trener personalny?

W pierwszej kolejności powinniśmy powiedzieć sobie, co sprzedajemy pod nazewnictwem treningu personalnego. W mojej ocenie jasno mówi to o tym, że sprzedajemy 1h z naszego dnia, który przeznaczony jest na robienie ćwiczeń. Więc dlaczego każda taka godzina ma być warta 100zł (i więcej), skoro za wcześniej wspomniany już plan treningowy zakupiony w Internecie płacimy 79zł na 6 tygodni? W mojej ocenie trenerzy sprzedają coś, co nazywam opieką trenerską. Czym jest taka opieka trenerska? To jak przepis na sukces i długowieczność z podopiecznym, łączy w sobie kilka składowych:

1. Personalizacja – plan stworzony konkretnie pod osobę, skupiający się na celach i problemach konkretnej jednostki.
2. Motywacja – po stronie trenera jest dopilnowanie, aby podopieczny przybywał na trening, aby podczas ćwiczeń był skupiony i zmotywowany.
3. Trening – czas, w którym przeprowadzany jest trening. W formie fizycznej, ale i mentalnej. Dla podopiecznego trening personalny to często czas, w którym może on pozbyć się stresu dnia codziennego. Często jedyny moment dnia, kiedy może pozwolić sobie na odreagowanie, potrenowanie, a także świetną zabawę.

Bądź kimś, kto potrafi zaopiekować się klientem, a sprzedaż pojawi się sama. Nie bądź przekupką na bazarku treningów personalnych, bo wtedy pozostaje Ci walka z innymi przekupkami, czyli walka ceną.

 

Część 1 – tutaj

Część 2 – tutaj

Część 3 – tutaj

Marcin Zaworonek

Poznaj autora

Najczęściej czytane posty