10-06-2018

Praca trenera zaczyna i kończy się na siłowni.

 

Tym razem na warsztat weźmiemy bardziej miękką stronę pracy trenera.  Mówi się, że trener uznawany jest często jako przysłowiowy „barman” XXI wieku. Powinien wykazać się empatią, a podopieczni odpłacą się w zamian lojalnością i ludzką dobrocią.

Głównym motywem podjęcia decyzji o rozpoczęciu treningów z trenerem personalnym jest praca z ciałem i poprawa zdrowia. Wydawałoby się, że współpraca opiera się jedynie na kwestiach z tym związanych. Z czasem okazuje się jednak, że trener personalny to także wsparcie dla podopiecznego w sytuacjach nie związanych z treningiem. Często trener jest osobą, która zostaje obdarzona wyjątkowym zaufaniem i nie jako staje się powiernikiem spraw swojego klienta. Należy o tym pamiętać, ponieważ możemy stracić podopiecznego zmuszając go, w naszej dobrej wierze, do treningu w momencie, w którym on potrzebuje się wygadać lub jest w gorszym nastroju. W moim przekonaniu trening jest swego rodzaju „śluzą” pomiędzy stresem i problemami związanymi z pracą oraz życiem prywatnym. Trener powinien zadbać o to, aby podopieczny pozostawił swoje obawy na treningu i wrócił do domu z czystym i spokojniejszym umysłem. 

Z drugiej strony mamy jako trenerzy kontakt z przedstawicielami najróżniejszych branż. Dzięki temu, możemy działać jak „networkerzy”. Łącząc interesy swoich podopiecznych spełniamy funkcję swoistego inhibitora biznesu. A kto chciałby zrezygnować ze współpracy z trenerem, który nie dość, że pomaga nam w pracy nad ciałem i zdrowiem, dodatkowo jeszcze rozwiązuje nasze problemy i dba o nasz biznes?

Część 1 – tutaj

Część 2 – tutaj

Część 3 – tutaj

Część 4 – tutaj

Część 5 – tutaj

Marcin Zaworonek

Poznaj autora

Najczęściej czytane posty