03-03-2019

Co warto wiedzieć przed zapisaniem się na kurs?

 

Bardzo często dostaję wiadomości od trenerów: Jak wybrać kurs trenerski? Jak odnaleźć się w tak szerokiej ofercie i mnogości jednostek szkoleniowych? Gdzie szukać wiedzy i na co zwracać uwagę? W ostatnich latach ilość szkół trenerskich diametralnie wzrosła. Gdy w 2009 roku robiłem swój pierwszy kurs trenerski, można było zapisać się na kurs kulturystyki prowadzony przez PAS albo… no właśnie nie było albo. Inna opcja, która pozwalała na zdobycie wiedzy trenera personalnego w tym czasie była praktycznie niedostępna. Pamiętam, że miałem wszystkie numery dostępnych gazet kulturystycznych, a książek specjalistycznych było niewiele (A.Bean „Żywienie w sporcie” i F.Delavier „Atlas treningu siłowego”). Uczyłem się ich prawie na pamięć. Teraz możemy iść na tak wielką ilość kursów i szkoleń, że nie dziwię się, iż wielu trenerów pyta na co zwracać uwagę. Do tego jeszcze jest tak wiele innych form zdobywania wiedzy. Dziś opowiem Wam o tym, jak ja wybierałem kursy gdy byłem trenerem.

Na początku wróćmy do podstaw i tu warto przytoczyć pewien znany cytat z filmu: „W życiu musisz odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie. Co lubisz robić? A potem zacznij to robić!” – wersja oryginalna tutaj. Odnosząc się do kursu, warto wiedzieć czego tak naprawdę chcemy się uczyć. Ja zawsze chciałem uczyć się w dziedzinie treningu siłowo-funkcjonalnego i w dietetyce. Dlatego wybrałem sobie kursy z tym związane: instruktora podnoszenia ciężarów, odważniki kulowe, seminaria z pracy ze sztangą, dietetyki, żywienia w różnych dyscyplinach sportowych, a nawet studia z biochemii. I to właśnie pierwsza wskazówka do tego jak selekcjonować szkolenia: Wybieraj szkolenia, które przybliżają Cię do Twojego celu. 

Wybrałem listę szkoleń i zapisałem się na wszystkie, na które było mnie stać. I zaczęła się wielka przygoda ze zdobywaniem wiedzy trenerskiej. Jeździłem na kursy i chłonąłem wszystkie nowe koncepcje, (a przypominam, że sam wcześniej przeszukałem i przeczytałem wszystko, co było dostępne w internecie). Po pewnym czasie zauważyłem pewną niepokojącą prawidłowość. Większość kursów, które odbywałem, miały bardzo dużo cech wspólnych: powtórka z anatomii, trochę o odżywianiu, czym są makroskładniki, jak rozpisać zapotrzebowanie kaloryczne. Zdałem sobie sprawę, że płacę za powtórkę materiałów. Postanowiłem, że przed podjęciem decyzji o kolejnym kursie sprawdzę i wybiorę program szkolenia. I tak powstały dwie kolejne wskazówki: Wybierz szkolenia, które dadzą Ci konkretne umiejętności i sprawdzaj program szkolenia. 

Kolejna sprawa to pełne wykorzystywanie potencjału szkolenia, na którym już się było. Sam mam w domu parę ładnych segregatorów ze skryptami szkoleniowymi i masą wiedzy do powtórki. Niestety jak to mawia moja mentorka – między kursami a pracą zdarza się „życie”. A ono sprytnie weryfikuje, że jeśli nie zaplanujemy powtórki, to jej po prostu nie będzie. Wskazówka czwarta to: Zaplanuj czas, w którym przyswoisz wiedzę z kursu. Sam kurs jest dopiero pierwszym krokiem w zdobywaniu specjalizacji trenerskiej. 

Na koniec chciałbym opowiedzieć o trzech innych źródłach z jakich czerpałem wiedzę, którą stosowałem w swojej pracy. Dołącz do sekcji sportowej – w tym kontekście słowo „sportowa” ma bardzo duże znaczenie. Żeby nauczyć się dźwigać ciężary, (trochę żargonu dla dwuboistów), chodziłem na sekcje do klubu, który w latach 80-tych przeżywał swoje lata świetności. Nigdy w życiu nie chciałbym tam trenować z podopiecznym, który traktuje trening personalny jako rekreację, ale dla mnie było to miejsce pełne wiedzy i ducha sportu. 

Poznaj pasjonatów – w swojej karierze miałem przyjemność konkurować i trenować z wieloma sportowcami. Byli wśród nich mistrzowie polski w ciężarach, kettlebells a nawet bieganiu. Ich wspólną cechą była wielka chęć pomocy i dzielenia się wiedzą. Waluta jaką się rozliczaliśmy to wymiana doświadczeń i dużo dobrej zabawy.

Znajdź swój sport i pozwól się pochłonąć. To ostania wskazówka, którą znajdziesz w tym tekście. Jeśli będziesz chciał się czegoś nauczyć to znajdziesz na to sposób. Gdy zacząłem pracować z triathlonistami i biegaczami górskimi w kategoriach ultra, postanowiłem wgryź się bardzo mocno w ten temat. Wiedziałem, że moja wiedza nie może opierać się tylko na kursach i teorii, dlatego w pierwszym roku zrobiłem półmaraton górski, kilka 10-tek i triathlon. Uważam, że nie można uczyć ludzi umiejętności jedynie opierając się o wiedzę teoretyczną. Nie był to klasyczny poradnik o tym, jak wybrać kurs trenerski. Mam nadzieję że to, co napisałem, przypadnie Ci do gustu, a podczas czytania tych zdań stwierdzisz, że to ma sens. Pewnie jest jeszcze wiele innych metod do tego jak zdobywać wiedzę. Na pewno podczas zdobywania wiedzy poczujesz, że jeden sposób jest lepszy od pozostałych. Warto iść w tym kierunku i wybierać najlepsze metody dla siebie. Życzę wszystkim czytającym dużo zabawy i zdobycia każdej wymarzonej umiejętności.

Marcin Zaworonek

Poznaj autora

Najczęściej czytane posty